Opis
Czy wy też tak macie, że kiedy nadchodzi lato i kolesie swobodnie chodzą sobie bez koszulek, zwłaszcza w mieście, to czujecie jakiś rodzaj niesprawiedliwości? A dlaczego ja nie mogę?! Dodatkowo jest w tym coś uwalniającego, tak wystawić piersi do świata, dać się pogłaskać słońcu po klatce i nacieszyć tym dodatkowym krągłym kilogramem (lub więcej) na mostku, powyżej pępka! Ja przynajmniej tak mam i żeby nie wychodzić od razu na ulicę, pomyślałam, że stworzę nam najpierw warunki, żeby móc sobie potańczyć w bezpiecznej przestrzeni bez koszulki, tak o, z cyckami na wierzchu, pośród innych cycków, swobodnie i niezobowiązująco! Co będziemy robić? Będziemy się poruszać w ramach stworzonej przeze mnie struktury improwizacji ruchowej i część z tej praktyki będzie odbywać się topless. W którym momencie - o tym zadecydujecie same podczas warsztatu. Mamy na to 6 godzin, dwa dni, więc mam nadzieję, że każda z nas będzie miała czas, żeby tego doświadczyć. Kilka lat temu sama miałam okazję poruszać się topless, pośród innych ciał i było to wspaniałe doświadczenie, które mogę porównać trochę do morsowania - poziom uwolnionych endorfin był wszechogarniający! Dlatego też chcę się podzielić tym z innymi, z Wami. Dodatkowo, po 40-stce, kiedy nasze cycki nie tylko zaczynają tracić społecznie przydatną i akceptowalną rolę „karmicielki" (którą nota bene, ja nigdy nie byłam), ale również zaczynają bardziej reagować na grawitację, a nadal je mamy, to fajnie się jakoś nimi po prostu nacieszyć, dać im trochę wolności i swobody w ruchu. ♀️♀️♀️♀️♀️ ♀️ Kiedy? - 18 - 19.07.2026, godz. 11:00 - 14:00 ♀️ Gdzie? Pracownia somatyczna, która zapewni nam bezpieczną i intymną przestrzeń do eksploracji, zarezerwowaną wyłącznie dla nas. Adres: Ul. Dobra 14/16, Warszawa Powiśle, pierwsze piętro, https://pracowniasomatyczna.pl/ ♀️ Dla kogo? Zapraszam każdą chętną kobietę, powyżej 40-go roku życia, która ma podobne spostrzeżenia lub po prostu potrzebuje poczuć trochę swobody lub jest w okresie okołomenopauzalnym i chce na nowo oswoić swoje zmieniające się ciało lub jest w trakcie menopauzy lub już po lub po prostu chce poimprowizować topless. Doświadczenie ruchowe nie jest wymagane. Weźcie wygodny strój na przebranie i wodę. ♀️ Inwestycja: 1 dzień - 180 zł/3 h, 2 dni - 340 zł/6 h Zapisy wyłącznie przez formularz: https://forms.gle/FLLbo47Dx75Ns2YL8 Ilość miejsc ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń i wpłat. ♀️ O mnie: Aleksandra Bożek-Muszyńska (1982) jestem tancerką, choreografką, performerką, improwizatorką, trenerką biznesu, tłumaczką i filolożką. Od 2023 roku współkuratoruję, wspólnie z Iloną Trybułą Scenę tańca improwizowanego [Sic!] Saute w Centrum Łowicka w Warszawie. W swojej praktyce łączę ruch, dźwięk i słowo. Znaczenie jest dla mnie równie ważne, co brzmienie. Zarówno w improwizacji, jak i w choreografiach, które tworzę działam intuicyjnie. Pracuję solo, w kolektywach oraz tworzę choreografie na inne zespoły taneczne i teatralne. Aspekt społeczny jest motorem moich działań. Jestem twórczynią kilkunastu autorskich choreografii, a moje prace były prezentowane m. in. w Berlinie, Budapeszcie, Filadelfii, Melbourne, Nowym Jorku, Sydney, Warszawie i Wiedniu. Jestem stypendystką MKiDN 2024, Alternatywnej Akademii Tańca 2015-2017 realizowanej przez ASF by Grażyna Kulczyk oraz beneficjentką programu Global Practice Sharing w Movement Research w Nowym Jorku. Ukończyłam kurs BODY-MIND CENTERING® w Somatische Akademie w Berlinie oraz kurs Choreografii Eksperymentalnej II organizowany przez warszawskie Centrum w Ruchu. W latach 2007-2020 związana byłam z warszawskim teatrem Mufmi Anny Piotrowskiej, gdzie byłam koordynatorką do spraw artystycznych, instruktorką i choreografką. W latach 2017 -2025 wraz z Hanną Bylką-Kanecką współtworzyłam kolektyw Holobiont, którego celem były interdyscyplinarne projekty wielopokoleniowe. Od 2022 roku współpracuję z Justyną Sobczyk i Teatrem 21 oraz Fundacją Zdążyć z pomocą. Jestem autorką i prowadzącą cyklu Ciało wie! - improwizacji ruchowej i tańca kreatywnego dla osób powyżej 60-go roku życia.
Czy wy też tak macie, że kiedy nadchodzi lato i kolesie swobodnie chodzą sobie bez koszulek, zwłaszcza w mieście, to czujecie jakiś rodzaj niesprawiedliwości? A dlaczego ja nie mogę?! Dodatkowo jest w tym coś uwalniającego, tak wystawić piersi do świata, dać się pogłaskać słońcu po klatce i nacieszyć tym dodatkowym krągłym kilogramem (lub więcej) na mostku, powyżej pępka! Ja przynajmniej tak mam i żeby nie wychodzić od razu na ulicę, pomyślałam, że stworzę nam najpierw warunki, żeby móc sobie potańczyć w bezpiecznej przestrzeni bez koszulki, tak o, z cyckami na wierzchu, pośród innych cycków, swobodnie i niezobowiązująco! Co będziemy robić? Będziemy się poruszać w ramach stworzonej przeze mnie struktury improwizacji ruchowej i część z tej praktyki będzie odbywać się topless. W którym momencie - o tym zadecydujecie same podczas warsztatu. Mamy na to 6 godzin, dwa dni, więc mam nadzieję, że każda z nas będzie miała czas, żeby tego doświadczyć. Kilka lat temu sama miałam okazję poruszać...