Opis
🌿GREEN CHAKRA | activation! BOND WITH NATURE Healing starts with the heart. Nature is the healer. Heart is the portal 🌿 Był czas, kiedy próbowała być mniejsza. Cichsza. Łatwiejsza do przyjęcia. Układała siebie pod spojrzenia innych ludzi. Pod oczekiwania. Pod obrazy tego, jaka „powinna" być kobieta. Aż zgubiła kontakt z tym, jaka jest naprawdę… Z jej dzikością Z miękkością Z ogniem Z instynktem Jej ciało przestało być domem, bo tam musiała wszystko kontrolować, nigdy nie dane jej było odpocząć. Aż któregoś dnia weszła do lasu. Powietrze pachniało ziemią i latem. Liście poruszały się nad jej głową jak żywy oddech. Słońce tańczyło na skórze. Las niczego od niej nie chciał. Nie musiała być grzeczna. Nie musiała być idealna. Nie musiała się dopasowywać. Mogła po prostu istnieć. I wtedy zaczęła wracać. Do bioder. Do oddechu. Do skóry. Do czucia. Zaczęła poruszać się inaczej. Pewniej. Miękcej. Prawdziwiej. Jakby natura przypominała jej to, czym była od zawsze. Dzika jak wiatr. Czuła jak mech. Stabilna jak korzenie. Płynna jak rzeka. A potem pojawiły się liny. Delikatnie objęły jej ciało, podkreślając to, czego wcześniej nie widziała. Krągłość bioder. Otwartość klatki piersiowej. Siłę nóg. Miękkość brzucha. By mogła zobaczyć siebie wyraźniej, lina stała się pomostem. Między ciałem a emocjami. Między kontrolą a poddaniem. Między tym, kim próbowała być, a tym, kim jest naprawdę. I w tej przestrzeni zaczęła czuć się żywo. Pewnie. Zmysłowo. Wolno. Jak kobieta, która nie musi już się ukrywać. A kiedy obiektyw uchwycił jej spojrzenie, nie zobaczyła „wersji siebie". Zobaczyła siebie. Prawdziwą. UcieleśniOną. PołączOną. 🌿 To spotkanie jest zaproszeniem do powrotu do swojej wewnętrznej natury. Poprzez kontakt z naturą, ciałem i linami będziemy eksplorować kobiece ucieleśnienie, autentyczność i ekspresję. 🌿 To przestrzeń dla kobiet, które chcą: - poczuć się swobodniej w swoim ciele - połączyć się ze swoją dzikością, miękkością i mocą - eksplorować estetyczne, sensualne wiązania shibari w bezpiecznej przestrzeni - doświadczyć bycia widzianą bez oceny - zobaczyć siebie w swojej prawdziwej naturze - poczuć więcej pewności, obecności i życia w sobie 🌿 Podczas warsztatu będziemy pracować z: - oddechem i świadomością ciała - kontaktem z naturą i zmysłami - podstawami estetycznych wiązań shibari - ruchem, ekspresją i obecnością przed obiektywem - eksploracją kobiecej energii i autentyczności Każda uczestniczka zostanie sfotografowana w naturze - w swojej własnej ekspresji, emocjonalności i ucieleśnieniu. Nie chodzi o pozowanie. Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o spotkanie siebie. Takiej, jaka jesteś, kiedy naprawdę czujesz. 🌿 Informacje organizacyjne: Miejsce: Wyspa Opatowicka (link do Google maps gdzie się spotkamy) Data: 06.06.2026 Godzina: 16:00 - 20:00 🌿 Zabierz ze sobą: - piękna sukienka, bielizna - kocyk do siedzenia - butelkę z wodą do picia 🌿 Trzymające przestrzeń: 🌿 Julia July, @surrender to yourself facylitatorka z Warszawy, oddana tworzeniu bezpiecznych, świadomych i transformujących przestrzeni do wewnętrznej eksploracji. Moja praca łączy elementy tantry, świadomości somatycznej oraz Shibari jako praktyki medytacyjnej i relacyjnej. W moim podejściu lina staje się czymś więcej niż formą - jest narzędziem obecności, regulacji układu nerwowego i ucieleśnionego poznania. Wspieram ludzi w pogłębianiu kontaktu z własnym ciałem, granicami i wewnętrzną prawdą, towarzysząc im w podróży od kontroli do poddania, od napięcia do miękkości, od fragmentacji do pełni. Zakorzeniona w wartościach suwerenności, świadomej zgody i uważnego dostrojenia, tworzę przestrzenie, w których wrażliwość może bezpiecznie i autentycznie się ujawniać. Moje podejście jest łagodne, a zarazem głębokie - zaprasza do eksploracji zaufania, połączenia, emocjonalnego uwolnienia oraz subtelnej inteligencji ciała. Szczególnie bliskie jest mi wspieranie innych w procesie down-regulacji, odzyskiwania poczucia wewnętrznego bezpieczeństwa oraz dostępu do stanów otwartości i wewnętrznego wyzwolenia. Każda sesja jest intuicyjną współkreacją, która honoruje unikalny rytm, potrzeby i granice osoby, z którą pracuję. Moją intencją jest tworzenie przestrzeni, w których możesz przypomnieć sobie siebie - w pełni, wolności, niewinności i bez wstydu. 🌿 Sonyamoria Sonyamoria jest artystką wizualną i fotografką pracującą z tematami cielesności, intymności oraz kobiecej i queerowej ekspresji. W swojej praktyce tworzy uważne, bezpieczne przestrzenie, w których obraz nie pełni jedynie funkcji dokumentacyjnej, ale staje się formą rytuału - z ciałem, emocjami, relacją i wewnętrznym doświadczeniem osoby fotografowanej. Jej praca koncentruje się na delikatnych stanach obecności: napięciu i rozluźnieniu, zaufaniu, oddaniu oraz transformacji, które pojawiają się w praktykach somatycznych i performatywnych. Jej podejście zbudowane jest na teorii kobiecego spojrzenia - spojrzenia czułego, nieuprzedmiotawiającego, opartego na uważności i szacunku dla granic. Dzięki niemu transformuje Twój wstyd w ekspresję. Podczas warsztatu Sonyamoria będzie towarzyszyć procesowi jako fotografka i obserwatorka, tworząc wizualną narrację opartą na relacji pomiędzy osobami uczestniczącymi w praktyce. Jej obecność jest dyskretna i uważna - pracuje w rytmie wydarzeń, podążając za dynamiką zaufania i otwartej komunikacji. W swojej estetyce łączy dokumentalną wrażliwość z artystycznym podejściem do obrazu, poszukując momentów, które odsłaniają prawdę o relacji między kontrolą a puszczeniem. Przed jej obiektyw zapraszane są wszystkie części siebie, tak żebyś w efekcie mogła zobaczyć siebie w pełni. 🌿GREEN CHAKRA Activation! to wydarzenie towarzyszące festiwalowi LOVE.REVOLUTION! dołącz teraz : www.loverevolutionfestival.com 🌿
🌿GREEN CHAKRA | activation! BOND WITH NATURE Healing starts with the heart. Nature is the healer. Heart is the portal 🌿 Był czas, kiedy próbowała być mniejsza. Cichsza. Łatwiejsza do przyjęcia. Układała siebie pod spojrzenia innych ludzi. Pod oczekiwania. Pod obrazy tego, jaka „powinna" być kobieta. Aż zgubiła kontakt z tym, jaka jest naprawdę… Z jej dzikością Z miękkością Z ogniem Z instynktem Jej ciało przestało być domem, bo tam musiała wszystko kontrolować, nigdy nie dane jej było odpocząć. Aż któregoś dnia weszła do lasu. Powietrze pachniało ziemią i latem. Liście poruszały się nad jej głową jak żywy oddech. Słońce tańczyło na skórze. Las niczego od niej nie chciał. Nie musiała być grzeczna. Nie musiała być idealna. Nie musiała się dopasowywać. Mogła po prostu istnieć. I wtedy zaczęła wracać. Do bioder. Do oddechu. Do skóry. Do czucia. Zaczęła poruszać się inaczej. Pewniej. Miękcej. Prawdziwiej. Jakby natura przypominała jej to, czym była od zawsze. Dzika jak wiatr....