Opis
Wyprawa rowerowa Mazury - Nordkapp - Gibraltar to siedmiomiesięczna podróż, podczas której odkryliśmy wiele oblicz Europy widzianej zza kierownicy jednośladów, głównie z noclegami w namiocie na dziko. Zrezygnowaliśmy ze szlaku EDT na rzecz stworzenia własnej trasy, dzięki temu, przez całą podróż, mogliśmy poznawać szerzej i zapuszczać się w nieoczywiste zakątki, takie jak estońska Wyspa Kihnu. W trakcie prelekcji opowiemy o reniferach blokujących szosy Laponii, rejsie łodzią wikingów, szwedzkiej fice, estońskiej wyspie rządzonej przez kobiety na motocyklach, holenderskich serowerach, Dolinie Loary czy belgijskim miasteczku, w którym wciąż żywa jest historia Adolpha Saxa. To opowieść o Europie widzianej z perspektywy roweru - bez pośpiechu, blisko ludzi i lokalnych historii. Pokonując ponad 14 tysięcy kilometrów, dotarliśmy do trzech krańców Starego Kontynentu wyłącznie siłą własnych mięśni i zmierzyliśmy się z szalonym dniem polarnym. Nie obyło się bez kryzysów psychicznych po niekończących się prostych w deszczu czy problemów zdrowotnych, ale uśmiech napotkanych osób utwierdzał nas, że co prawda w domu najlepiej, ale w drodze również może być wyjątkowo dobrze! Spotkanie odbędzie się w ramach Festiwalu Podróżników Swoją Drogą - więcej informacji znajdziesz tutaj: https://www.facebook.com/events/1933636410740928/
Wyprawa rowerowa Mazury - Nordkapp - Gibraltar to siedmiomiesięczna podróż, podczas której odkryliśmy wiele oblicz Europy widzianej zza kierownicy jednośladów, głównie z noclegami w namiocie na dziko. Zrezygnowaliśmy ze szlaku EDT na rzecz stworzenia własnej trasy, dzięki temu, przez całą podróż, mogliśmy poznawać szerzej i zapuszczać się w nieoczywiste zakątki, takie jak estońska Wyspa Kihnu. W trakcie prelekcji opowiemy o reniferach blokujących szosy Laponii, rejsie łodzią wikingów, szwedzkiej fice, estońskiej wyspie rządzonej przez kobiety na motocyklach, holenderskich serowerach, Dolinie Loary czy belgijskim miasteczku, w którym wciąż żywa jest historia Adolpha Saxa. To opowieść o Europie widzianej z perspektywy roweru - bez pośpiechu, blisko ludzi i lokalnych historii. Pokonując ponad 14 tysięcy kilometrów, dotarliśmy do trzech krańców Starego Kontynentu wyłącznie siłą własnych mięśni i zmierzyliśmy się z szalonym dniem polarnym. Nie obyło się bez kryzysów psychicznych po niekońc...