Opis
Prelekcja, którą poprowadzi Karolina Men z kanału DIRTY HISTORY panikaraboska to jeden z pięciu wykładów z cyklu Kanony piękna w lustrze czasu - wykłady o kanonach piękna na przestrzeni wieków. Spotykamy się 28 kwietnia 2026 roku o godzinie 17:30 w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej, Rynek 58, sala 35 WSTĘP WOLNY DZIEWCZYNA BOTTICELLEGO CZY RTĘCIOWA KRÓLOWA? - Ambiwalencja urody w renesansie i baroku Renesansowe ideały urody - świetliste, harmonijne, „naturalne" - kryły pod powierzchnią całą machinę bolesnych zabiegów i dyscypliny. „Whiteface", szyny prostujące postawę, korekty plastyczne czy redukcja owłosienia - piękno miało swój koszt, a ciało kobiety stawało się projektem kulturowym, nie zaś darem natury. Barok poszedł jeszcze dalej: toksyczne bielidła, rtęć i arsen, przerysowane fryzury i makijaże uczyniły z kobiecego ciała scenę pełną blasku, przesady i niepokoju. Ideały zmieniały się, ale cel pozostawał ten sam: ujarzmić kobiece ciało i przepisać je na potrzeby epoki. Podczas prelekcji przyjrzymy się temu, jak renesans i barok konstruowały kanony piękna i jak kobiety negocjowały w nich własną sprawczość. Zastanowimy się, gdzie kończy się estetyka, a zaczyna opresja - i dlaczego, jak pisała Szymborska w „Kobietach Rubensa", historia urody wciąż maluje kobiety tak, jakby to „natura chciała", choć to epoki dyktowały warunki.
Prelekcja, którą poprowadzi Karolina Men z kanału DIRTY HISTORY panikaraboska to jeden z pięciu wykładów z cyklu Kanony piękna w lustrze czasu - wykłady o kanonach piękna na przestrzeni wieków. Spotykamy się 28 kwietnia 2026 roku o godzinie 17:30 w Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej, Rynek 58, sala 35 WSTĘP WOLNY DZIEWCZYNA BOTTICELLEGO CZY RTĘCIOWA KRÓLOWA? - Ambiwalencja urody w renesansie i baroku Renesansowe ideały urody - świetliste, harmonijne, „naturalne" - kryły pod powierzchnią całą machinę bolesnych zabiegów i dyscypliny. „Whiteface", szyny prostujące postawę, korekty plastyczne czy redukcja owłosienia - piękno miało swój koszt, a ciało kobiety stawało się projektem kulturowym, nie zaś darem natury. Barok poszedł jeszcze dalej: toksyczne bielidła, rtęć i arsen, przerysowane fryzury i makijaże uczyniły z kobiecego ciała scenę pełną blasku, przesady i niepokoju. Ideały zmieniały się, ale cel pozostawał ten sam: ujarzmić kobiece ciało i przepisać je na potrzeby epoki. Podcza...