Angielsko-polski słownik seksualizmów | Wrocławiu, wpadnij do księgarni | Jacek Lewinson
Opis
Zapraszamy na spotkanie wokół wspaniałej książki Jacka Lewinsona "Angielsko-polski słownik seksualizmów". "W języku polskim nie ma wielu określeń na TE SPRAWY, mamy tylko wyrażenia wulgarne i anatomiczne" - czy przytakujesz, słysząc kolejny raz takie analizy? Pora przestać na amen. Jacek Lewinson stworzył książkę, która powinna obalić wszystkie mity o rzekomym ubóstwie polskiego słownictwa sprośnego. Setki lat literatury w jednej książce - ogromny "Angielsko-polski słownik seksualizmów" zawiera po kilkanaście tysięcy haseł w obu językach. Dzięki niej, polskim tłumaczom (i zainteresowanym obywatelom) nie zabraknie już nigdy amunicji, by opisać wszelkie elementy i wszelkie procedery. Tajne spotkanie wokół książki będzie próbą ukazania ogromnego bogactwa polskiego języka w tej tematyce. Usłyszycie wiele słów, jakimi literatura określiła pipę, siusiaka czy stukanko, acz jeszcze więcej pozostanie niewypowiedzianych w tym liczącym ponad 1200 stron słowniku. Część określeń będzie starsza, część młodsza. Część wzniosła, część wulgarna. Niektóre będą miały bogate tło historyczne - niektóre wcale nie. Spróbujemy zrozumieć, skąd biorą się seksualizmy, co znaczą, i dokąd zmierzają. Być może dowiemy się czegoś o Polsce, na pewno o naszej literaturze. W postaci Jacka Lewinsona, wrocławska publika będzie mogła poznać wybitnego znawcę tematu. Potęga jego dzieła mówi jasno, że mowa o leksykografie i księgarzu, który przewertował nieskończone wręcz ilości źródeł pisanych. Spróbujemy dowiedzieć się więcej o jego metodzie pracy. Wiele miłości do słów - i wiele słów na miłość. Wraz z Jackiem Lewinsonem, temat będzie penetrował Paweł Mizgalewicz. Wydarzenie odbędzie w ramach 4. wrocławskiego festiwalu księgarń i antykwariatów książkowych Wrocławiu, wpadnij do księgarni! 28.11 / 18.30 / Cafe księgarnia Tajne Komplety Charakter spotkania nieco humorystyczny, tongue-in-cheek, ale z wnioskami serio. /// Krzysztof Varga o książce: "Lewinson udowadnia, że polszczyzna nie musi się wstydzić i nie jest ubogą krewną angielszczyzny, posiadającą garść tanich określeń aktywności erotycznych czy części ciała ludzkiego, które zazwyczaj biorą udział w akcie płciowym. Raczej to my, użytkownicy języka polskiego, pozbyliśmy się wielkiej części dziedzictwa stworzonego przez naszych pisarzy, zostawiając sobie skromny i dość prostacki zbiór słownictwa. To efekt dominacji kultury katolickiej, poddającej współżycie opresji oraz szantażującej piętnem grzechu ludzi znajdujących w seksie radość i spełnienie, a nie wyłącznie obowiązek prokreacyjny. Monumentalne dzieło Lewinsona pokazuje, że przez stulecia język polski dorobił się imponującego zasobu leksykalnego w dziedzinie seksualności. Naturalnie większość z tych słów wyszła już z obiegu i przywracanie ich do użytku mogłoby wywołać śmiech, a nie podniecenie, ponieważ przynależą do minionych epok. Natomiast mnogość synonimów, jaka znajduje się w słowniku, może być ratunkiem dla zrozpaczonego pisarza, męczącego się nad sceną erotyczną i desperacko szukającego zamiennika dla obscenicznego określenia penisa, waginy czy piersi. Może wrócą jeszcze dobre czasy dla polskiej literatury zawierającej silny komponent erotyki? Mamy stulecia do nadrobienia! Ten słownik jest prawdziwym zwycięstwem galaktyki Gutenberga nad uniwersum algorytmów! ////////// #WrocławCzyta Organizator: Centrum Badań nad Dziedzictwem Dolnego Śląska. Festiwal Wrocławiu, wpadnij do księgarni! jest w realizowany ze środków Gminy Wrocław.
Zapraszamy na spotkanie wokół wspaniałej książki Jacka Lewinsona "Angielsko-polski słownik seksualizmów". "W języku polskim nie ma wielu określeń na TE SPRAWY, mamy tylko wyrażenia wulgarne i anatomiczne" - czy przytakujesz, słysząc kolejny raz takie analizy? Pora przestać na amen. Jacek Lewinson stworzył książkę, która powinna obalić wszystkie mity o rzekomym ubóstwie polskiego słownictwa sprośnego. Setki lat literatury w jednej książce - ogromny "Angielsko-polski słownik seksualizmów" zawiera po kilkanaście tysięcy haseł w obu językach. Dzięki niej, polskim tłumaczom (i zainteresowanym obywatelom) nie zabraknie już nigdy amunicji, by opisać wszelkie elementy i wszelkie procedery. Tajne spotkanie wokół książki będzie próbą ukazania ogromnego bogactwa polskiego języka w tej tematyce. Usłyszycie wiele słów, jakimi literatura określiła pipę, siusiaka czy stukanko, acz jeszcze więcej pozostanie niewypowiedzianych w tym liczącym ponad 1200 stron słowniku. Część określeń będzie starsza,...