Opis
Wojtek Blecharz - Map of Tenderness Miejsce: DRAMATYCZNY, foyer małej sceny Wyk. Mikołaj Pałosz - wiolonczela WSTĘP WOLNY Dysfunkcyjna rodzina jest jak dobrze zgrany zespół kameralny - opiera się na precyzyjnym podziale ról oraz wypływającej z niego okrutnej i niewiarygodnej harmonii. Ale muzyka nigdy nie pozostaje wyłącznie abstrakcją, bo istnieć może tylko poprzez materię, jej drganie, krzyk, milczenie. Obleka się więc w ciało aż nadto przypominające autonomicznego człowieka. Tak, że można jej dotknąć. Ale czy na pewno wiemy, który dotyk jest dopuszczalny? Czy wolno dotykać głowy, a może tylko korpusu? Czy akceptowalne jest jedynie muśnięcie, czy także pocieranie, szarpanie, uderzanie? I czy na pewno wiemy, gdzie kończy się czułość, a zaczyna przemoc? Gdy miałem 18 lat, pijany ojciec po raz ostatni próbował mnie pobić, uderzając otwartymi dłońmi, na zmianę lewą i prawą, natrafiając jednak na niezachwiany opór dorosłych już rąk. Gdy przemoc zawiodła, rozpłakał się, przytulił się do mnie i powiedział „Kocham Cię". To był jedyny raz, kiedy wyznał mi miłość. Ten komentarz nie został napisany przez kompozytora utworu Map of Tenderness, lecz przez jego słuchacza, jednego z wielu. W Polsce są nas trzy miliony. - - - Organizator: Fundacja Automatophone Współorganizatorzy: Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka, Kino Muranów, Zachęta Narodowa Galeria Sztuki, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Centrum Jasna 10, Warszawska Jesień Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury - państwowego funduszu celowego, w ramach programu „Muzyka", realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. Projekt współfinansowany ze środków miasta stołecznego Warszawy.
Wojtek Blecharz - Map of Tenderness Miejsce: DRAMATYCZNY, foyer małej sceny Wyk. Mikołaj Pałosz - wiolonczela WSTĘP WOLNY Dysfunkcyjna rodzina jest jak dobrze zgrany zespół kameralny - opiera się na precyzyjnym podziale ról oraz wypływającej z niego okrutnej i niewiarygodnej harmonii. Ale muzyka nigdy nie pozostaje wyłącznie abstrakcją, bo istnieć może tylko poprzez materię, jej drganie, krzyk, milczenie. Obleka się więc w ciało aż nadto przypominające autonomicznego człowieka. Tak, że można jej dotknąć. Ale czy na pewno wiemy, który dotyk jest dopuszczalny? Czy wolno dotykać głowy, a może tylko korpusu? Czy akceptowalne jest jedynie muśnięcie, czy także pocieranie, szarpanie, uderzanie? I czy na pewno wiemy, gdzie kończy się czułość, a zaczyna przemoc? Gdy miałem 18 lat, pijany ojciec po raz ostatni próbował mnie pobić, uderzając otwartymi dłońmi, na zmianę lewą i prawą, natrafiając jednak na niezachwiany opór dorosłych już rąk. Gdy przemoc zawiodła, rozpłakał się, przytulił się d...