Berlin, miasto które niczemu się nie dziwi. Dorota Danielewicz
Opis
Niektórzy wierzą, że lepiej było mieszkać w Berlinie sto lat temu, kiedy noce upływały w rytmie charlestona, kobiety nosiły rękawiczki, a mężczyźni nie wychodzili z domu bez kapelusza. Przekonacie się jednak, że warto zwiedzać go właśnie dziś, kiedy miasto po raz kolejny zmienia swoje oblicze - wszystko trzeszczy w szwach i nikt nie wie, jakie będzie jutro berlińskiego Babilonu. Dorota Danielewicz - pisarka i publicystka - zabiera nas na spacer po Berlinie. Można go odbyć niespiesznie, odkrywając w mieście własne ścieżki, albo skrócić, wsiadając do metra, autobusu czy na rower. Niejedno miejsce potrafi zaskoczyć: zza rogu może wyłonić się jezioro, różany ogród, architektoniczna perełka albo targ warzywny. Nieustannie zaciekawia, zawsze zaskakuje. Bo tylko jedno jest pewne: „Berlin nigdy nie jest gotowy, zawsze się staje".
Niektórzy wierzą, że lepiej było mieszkać w Berlinie sto lat temu, kiedy noce upływały w rytmie charlestona, kobiety nosiły rękawiczki, a mężczyźni nie wychodzili z domu bez kapelusza. Przekonacie się jednak, że warto zwiedzać go właśnie dziś, kiedy miasto po raz kolejny zmienia swoje oblicze - wszystko trzeszczy w szwach i nikt nie wie, jakie będzie jutro berlińskiego Babilonu. Dorota Danielewicz - pisarka i publicystka - zabiera nas na spacer po Berlinie. Można go odbyć niespiesznie, odkrywając w mieście własne ścieżki, albo skrócić, wsiadając do metra, autobusu czy na rower. Niejedno miejsce potrafi zaskoczyć: zza rogu może wyłonić się jezioro, różany ogród, architektoniczna perełka albo targ warzywny. Nieustannie zaciekawia, zawsze zaskakuje. Bo tylko jedno jest pewne: „Berlin nigdy nie jest gotowy, zawsze się staje".