Opis
SYLWESTER HAWRYŁ "CISZA TO KRZYK PRZEMIJANIA" WYSTAWA FOTOGRAFII 15.05.2026r Galeria Przestrzenie "Cisza to krzyk przemijania"* Poszukuję prawdy w prostocie i niejasności, w tym co jest sprzeczne, doszukuję się sensu, a w minimalizmie odpowiedzi na wszystkie pytania. Czy cisza jest brakiem, czy może pełnym znaczeń "krzykiem" tego, co przemija? Zapraszam do świata, gdzie cisza i krzyk przeplatają się nawzajem, odbite w refleksji nad tym, co odeszło. Zdjęcia, które tu prezentuję, to próba uchwycenia przemijania zanurzonego w ciszy. Swoisty paradoks: cisza (brak dźwięku) i krzyk (głośny wyraz emocji). To czy cisza to pustka, czy może przestrzeń pełna znaczeń? pozostawiam dla odbiorcy - szukając odpowiedzi, widz kończy moją pracę nad obrazem. © Sylwester Hawrył 2026 r. Sylwester Hawrył, rocznik '73, fotograf - członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików, jest autorem kilku wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem licznych wystaw zbiorowych. Początki jego twórczości były związane z rzeźbą i rysunkiem. W połowie lat 90. odnalazł się w fotografii, od tamtego czasu pozostaje wierny fotografii chemicznej srebrowej, czarno-białej, w której, jak sam mówi, najlepiej się spełnia i czerpie wielką radość z materialności obrazu. Zwolennik minimalistycznej formy, daje odbiorcy szerokie pole do analizy treści jego prac. Równolegle z fotografią zajmuje się kompleksowym przygotowaniem i oprawą fotografii i rysunków w standardzie wystawienniczym i kolekcjonerskim. Od kilku lat fotografie Sylwestra Hawryła stanowią temat zainteresowań kolekcjonerów i znalazły miejsce w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą. Od ponad dekady prowadzi własną pracownię fotograficzną, w której dzieli się zdobytą wiedzą na licznych spotkaniach i warsztatach. ESTETYKA NATURALNEGO OGNISKA Naturalność w fotografii zdaje się być kategorią niedoścignioną. Obraz zarejestrowany zawsze ma w sobie ślad człowieka - ingerencję, jeśli nie techniczną czy formalną, to ideową. Można się zastanawiać, czy bunt przeciwko temu jest w ogóle słuszny. Z jednej strony powszechnie kontestujemy nadmierną postprodukcję - szczególnie cyfrową. Z drugiej jednak chcemy, aby fotografia była autonomicznym dziełem - wytworem ręki autora-artysty. Naturalność można też rozumieć poprzez pryzmat zjawisk: zamiast seryjnie produkowanego obiektywu - niewielki otworek odpowiadający za zogniskowanie obrazu, projekcja na wielkoformatowy negatyw i odbitka stykowa pokazująca zarejestrowany obraz bez zniekształceń powiększalnika. A potem oglądamy: przyjemną dla oka miękkość zapisu, nieskończoną głębię ostrości, koncentrycznie rozchodzące się jasności. Jest w tym niewypowiedziana, ale wyraźnie odczuwalna przyjemność. Szczególnie jeśli fotografie są wykonane zauważalnie niespiesznie, ze świadomością estetyki, która, ubierając konsekwencje technicznych uwarunkowań w ideę prac, nabiera rangi środka wyrazu. Takie są właśnie prace Sylwestra Hawryła z cyklu Cisza to krzyk przemijania. W tych pracach idee ciszy i czasu łączą się w wizualności, z początku spokojnej i z kadru na kadr wolno płynącej, a później dynamicznej, przebijającej się spod wierzchniej warstwy znaczeń, stłumionej agresji - krzyku. Oglądając te kadry, można dojść do wniosku, że autor zbudował ten zestaw dwupoziomowo. Po pierwsze, myśląc o obrazie wyrażającym spokój, a później szukając dla niego przebudzającej odpowiedzi. Po drugie, budując zestaw jako podróż linearną - narrację ze swoim zawiązaniem akcji, ukrytym i rozwijanym w kolejnych fotografiach konfliktem, punktem kulminacyjnym i epilogiem. Wchodząc na wystawę, widz może zarówno podążać ścieżką z kadru na kadr, jak i odszukiwać własne, ukryte między nimi, połączenia. Powtarzane poziome linie - niby tylko zagranie formalne - wyznaczają kierunek i punkt oparcia dla opowieści. To w relacji do nich umieszczone są plamy obiektów, akcenty i niekiedy wykrzykniki. Natomiast pojawiające się w zestawie ślady ludzkiej ingerencji zdają się pełnić rolę antagonistów, których czas i natura anektują oraz sprowadzają do roli koniecznego dla happy endu kontrapunktu. Wielkoformatowy kontakt 8×10 cali, powstały z fotografii otworkowej, to samo w sobie coś wyjątkowego. Wykorzystanie jego potencjału wymaga jednak świadomości, spokoju i zapewne odpowiedniego charakteru. Ale prace z cyklu Cisza to krzyk przemijania Sylwestra Hawryła zasługują na uwagę również z tego powodu, że ich oglądanie to po prostu przyjemność, którą potrafię porównać jedynie do stanu głębokiego relaksu. Krzysztof Ślachciak CISZA TO KRZYK PRZEMIJANIA Na tych fotografiach nic się nie wydarza. A jednak dzieje się wszystko. Elementy krajobrazu zawieszone w bezruchu, jakby czas na chwilę zapomniał o swoim obowiązku płynięcia. Trawy przygięte do ziemi, śnieg rozciągnięty w pustych przestrzeniach, horyzonty bez świadków. Nie ma tu człowieka, a mimo to jego obecność jest dotkliwa - niemal bolesna. To krajobrazy, które nie potrzebują narracji. One trwają. I w tym trwaniu jest coś niepokojącego, jak w chwili tuż przed albo tuż po zdarzeniu, którego nie potrafię nazwać. Na fotografiach Sylwestra Hawryła cisza nie jest spokojem. Jest napięciem. Jest oczekiwaniem. Jest krzykiem, który nie wydaje dźwięku. Monochromatyczność tych obrazów odbiera światu dosłowność, a oddaje go emocji. Jakby kolor był zbyt głośny, zbyt konkretny, by mógł unieść ciężar tego doświadczenia. Pozostaje światło -obecne na każdej fotografii, subtelne, a jednocześnie przenikliwe. Światło, które nie ogrzewa, lecz odsłania. Uwalnia to co ukryte głęboko, jakby uśpione, ale wciąż żywe. Mam wrażenie, że to nie są pejzaże, lecz autoportret. Wyraźny zapisstanu istnienia. Samotności wpisanej w przestrzeń. Przemijania, które nie wydarza się gwałtownie, ale powoli, niemal niezauważalnie - w trawie, w śniegu, w pustce między jednym drzewem a drugim. Człowiek choć nieobecny fizycznie, jest obecny jako pamięć, jako ślad, jako tęsknota. Te fotografie poruszają, bo nie próbują niczego wyjaśniać. Pozwalają odczuć, zmuszają do zatrzymania się. W tej ciszy słyszę własne myśli. I własny lęk przed tym, co nieuchronne. I w niej zostaję… Lilianna Ligęza- Jasik Wernisaż Wystawy: 15.05.2026 r. Godzina 18:00 Galeria "Przestrzenie" Pracownia "Fryderyk" Żelazowej Woli 18, Lublin
SYLWESTER HAWRYŁ "CISZA TO KRZYK PRZEMIJANIA" WYSTAWA FOTOGRAFII 15.05.2026r Galeria Przestrzenie "Cisza to krzyk przemijania"* Poszukuję prawdy w prostocie i niejasności, w tym co jest sprzeczne, doszukuję się sensu, a w minimalizmie odpowiedzi na wszystkie pytania. Czy cisza jest brakiem, czy może pełnym znaczeń "krzykiem" tego, co przemija? Zapraszam do świata, gdzie cisza i krzyk przeplatają się nawzajem, odbite w refleksji nad tym, co odeszło. Zdjęcia, które tu prezentuję, to próba uchwycenia przemijania zanurzonego w ciszy. Swoisty paradoks: cisza (brak dźwięku) i krzyk (głośny wyraz emocji). To czy cisza to pustka, czy może przestrzeń pełna znaczeń? pozostawiam dla odbiorcy - szukając odpowiedzi, widz kończy moją pracę nad obrazem. © Sylwester Hawrył 2026 r. Sylwester Hawrył, rocznik '73, fotograf - członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików, jest autorem kilku wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem licznych wystaw zbiorowych. Początki jego twór...