Opis
Tylko mi się wydawało, że szukam swojej twarzy. Przestając szukać, znalazłam coś innego. Coś, co jest dalej niż bliżej. Poprzez bycie dalej jestem bliżej. Chodź! Zapraszam Cię na wystawę "Or_TsuL". Gdy pierwszy plan blaknie ze znudzenia, a papudze opadają z przegadania krzykliwe pióra, kompozycja staje się spokojniejsza i bardziej wyważona. Napięcia odwracające uwagę redukują się naturalnie do skali szarości, czerwień staje się jednym z zielenią, a ukojone zmysły uśmiechają się do środka. To jedna z tych chwil, gdy wszystko jest takie, jakie miało być. Wiem, że jeśli spróbuję ją zatrzymać, zeschnie się w niebyt. A jeśli pozwolę jej odejść, jeśli puszczę ją w lekkości, to będzie wracać miękko jak fala, again & again, za każdym razem inna, nieskończenie ta sama; w pełni harmonii i kojącej uszy boskiej ciszy. Czy siła przekonania, że wszystko jest takie, jakie ma być, sprawia, że coraz bardziej akceptujesz wszystko takim, jakie jest? Czy akceptacja, że zimno jest zimnem, niczym więcej niż zimnem, sprawia, że jest Ci cieplej? Dziś dostałam prezent. To „dziś" było tym prezentem. Nieoczekiwanym. Piękne i inspirujące „dziś". Zewnętrzne zimno zamieniło się w wewnętrzne ciepło. Ciepło jest takie, jakie ma być. Za chwilę, jutro, wczoraj proces może się odwrócić. Fascynujące. Ewa Żochowska Gdzie? Pracownia i Galeria Kreatoora, ul. Przędzalniana 51 lok. 3 Kiedy? 29 listopada, godz. 12:00 - 19:00 // finisaż 30 listopada, godz. 12:00 - 17:00 // finisaż Wydarzenie odbywa się w ramach Łódź Art Now - miesiąca sztuki w Łodzi.
Tylko mi się wydawało, że szukam swojej twarzy. Przestając szukać, znalazłam coś innego. Coś, co jest dalej niż bliżej. Poprzez bycie dalej jestem bliżej. Chodź! Zapraszam Cię na wystawę "Or_TsuL". Gdy pierwszy plan blaknie ze znudzenia, a papudze opadają z przegadania krzykliwe pióra, kompozycja staje się spokojniejsza i bardziej wyważona. Napięcia odwracające uwagę redukują się naturalnie do skali szarości, czerwień staje się jednym z zielenią, a ukojone zmysły uśmiechają się do środka. To jedna z tych chwil, gdy wszystko jest takie, jakie miało być. Wiem, że jeśli spróbuję ją zatrzymać, zeschnie się w niebyt. A jeśli pozwolę jej odejść, jeśli puszczę ją w lekkości, to będzie wracać miękko jak fala, again & again, za każdym razem inna, nieskończenie ta sama; w pełni harmonii i kojącej uszy boskiej ciszy. Czy siła przekonania, że wszystko jest takie, jakie ma być, sprawia, że coraz bardziej akceptujesz wszystko takim, jakie jest? Czy akceptacja, że zimno jest zimnem, niczym więcej n...