Opis
Mongolia: miejsce, które nie próbuje Ci się spodobać Opowieść o tym, jak na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny… i co z tego wyszło Tam, gdzie można chwytać niebo za błękit. To nie będzie zwykła prelekcja. To będzie doświadczenie - o ludziach, wolności i świecie, który nie udaje niczego. Gdy ktoś pyta mnie dziś o najważniejsze doświadczenie z Mongolii - odpowiadam bez wahania: ludzie. A jedno słowo, które wraca do mnie za każdym razem? Wolność. O swoich doświadczeniach opowie nam Patrycja Wojkowska. Wszystko zaczęło się od dziecięcego obrazu z Mulan i choć Hunowie niewiele mają wspólnego z Mongołami, to obraz jeźdźców, sokołów i orłów pozostał ze mną na długo. Gdy mieszkałam w Nowej Zelandii, dowiedziałam się, że Mongołowie mają wspólne korzenie z Polinezyjczykami i Maorysami. Jako łucznik i jeździec z pasji chciałam poczuć wiatr, przestrzeń i życie, które nie mieści się w europejskich ramach. Na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny. I właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa przygoda. Przez 5,5 tygodnia: - mieszkałam z nomadami, budowałam ger i… próbowano mi znaleźć męża - uczyłam się mongolskiego pisma i odkrywałam zaskakujące podobieństwa między historią Mongolii a Polską - błąkałam się po Gobi, przeżyłam burzę piaskową i zobaczyłam, czym jest prawdziwa surowość natury - jeździłam konno, poznając kulturę, w której koń to część tożsamości - dotarłam w Ałtaj - do Kazachów i łowców z orłami, podróżując bez wspólnego języka (wyłącznie Tłumaczem Google) - grałam muzykę z ludźmi, których wcześniej nie znałam - kalimba spotkała się z dombrą - odwiedziłam lud Dukha/Tsaatan i spotkałam szamana, który nie był „atrakcją", tylko częścią świata - weszłam solo na czterotysięcznik, daleko od wszystkiego, gdzie potrzebne są kolejne pozwolenia - i wiele razy przekraczałam granice komfortu, które w Europie wydają się oczywiste To nie jest historia o idealnej podróży. Choć idealna była, a Mongolia okazała się jednym z bezpieczniejszych azjatyckich krajów. To opowieść o tym, co się dzieje, gdy tracisz plan - i zaczynasz naprawdę doświadczać. Na początku spotkania wprowadzę Was w ten świat dźwiękiem tank drums. A potem… pójdziemy dalej. Jeśli chcesz poczuć Mongolię - nie tę z obrazków, tylko tę prawdziwą - zapraszam. Wstęp: 20 zł
Mongolia: miejsce, które nie próbuje Ci się spodobać Opowieść o tym, jak na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny… i co z tego wyszło Tam, gdzie można chwytać niebo za błękit. To nie będzie zwykła prelekcja. To będzie doświadczenie - o ludziach, wolności i świecie, który nie udaje niczego. Gdy ktoś pyta mnie dziś o najważniejsze doświadczenie z Mongolii - odpowiadam bez wahania: ludzie. A jedno słowo, które wraca do mnie za każdym razem? Wolność. O swoich doświadczeniach opowie nam Patrycja Wojkowska. Wszystko zaczęło się od dziecięcego obrazu z Mulan i choć Hunowie niewiele mają wspólnego z Mongołami, to obraz jeźdźców, sokołów i orłów pozostał ze mną na długo. Gdy mieszkałam w Nowej Zelandii, dowiedziałam się, że Mongołowie mają wspólne korzenie z Polinezyjczykami i Maorysami. Jako łucznik i jeździec z pasji chciałam poczuć wiatr, przestrzeń i życie, które nie mieści się w europejskich ramach. Na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny. I właśnie wtedy zaczę...