Opis
Tym razem Justyna, niestrudzona podrozniczka, wielbicielka origami i tanich linii lotniczych opowie o odkrywaniu Jemenu podczas swoich trzech podrozy, odbytych miedzy 1989 a 2009. Ich pierwotnym celem było zwiedzanie i szlifowanie arabskiego, co nieco pozniej przeobraziło sie w badanie i analizowanie jemenskiej muzyki. Justyna przespała wiele godzin w nocnych autokarach oszczedzajac na czasie i noclegu. Podrozowała tak, aby nie rzucac sie w oczy, a podczas ostatniej wizyty juz wyłlacznie w lokalnym stroju. Zawsze z minimalnym bagazem, skromnie i bez telefonu komorkowego. Głownymi rekwizytami przywiezionymi z podrozy były kasety z muzyka oraz własnoreczne dokonane nagrania lokalnych artystow muzykow. Nasza podrozniczka wiele czasu spedziła tez pobierajac nauki na szarpanym instrumencie muzycznym zwanym udem! Nie mylic z czescia ciała! Bedzie tez mowa o tradycji zucia czuwaliczki jadalnej (qat) czy tez o prestizowym jemenskim miodzie. W obecnych czasach kolejna turystyczna podroz do Arabii Felix jest skomplikowana, ale jednak nigdy nie tracmy nadziei... Moze kiedys uda sie znowu! Jemen to naprawde fascynujacy kraj, pełen atrakcji i niespodzianek. Justyna o sobie: Intensywnie zwiedza swiat od 16 roku zycia i ciagle jeszcze nie zdołała całego zobaczyc. Na studia wyzsze w roznych kierunkach poswieciła ponad 20 lat i ciagle jeszcze planuje kształcic sie wiecej. Ma wiele zainteresowan, a niektore z nich to muzyka, głownie etniczna, zielarstwo, origami, pszczelarstwo. Od kilku lat ogladanie sztuki wspołczesnej i tworzenie własnych unikatowych "Dzieł"z recyklingu w celu ocalenia swiata od zasmiecenia sprawia jej wielka satysfakcje. Poliglotka, gdyz zna wiecej niz dwa jezyki, ale mniej niz dziesiec, wiec ciagle uczy sie kolejnych. Podrozuje głownie solo, a poniewaz jest rodowita krakowianka (ponoc Krakusy to sknery), zawsze szuka najtanszego transportu i najtanszego zakwaterowania, czesto spiac na lotniskach, w nocnych autobusach czy pociagach lub u znajomych Podroze traktuje jako droge do poznania swiata i odskocznie od codziennych obowiazkow, a nie jako forme zarobkowania czy mozliwosc pobicia jakiegos rekordu.
Tym razem Justyna, niestrudzona podrozniczka, wielbicielka origami i tanich linii lotniczych opowie o odkrywaniu Jemenu podczas swoich trzech podrozy, odbytych miedzy 1989 a 2009. Ich pierwotnym celem było zwiedzanie i szlifowanie arabskiego, co nieco pozniej przeobraziło sie w badanie i analizowanie jemenskiej muzyki. Justyna przespała wiele godzin w nocnych autokarach oszczedzajac na czasie i noclegu. Podrozowała tak, aby nie rzucac sie w oczy, a podczas ostatniej wizyty juz wyłlacznie w lokalnym stroju. Zawsze z minimalnym bagazem, skromnie i bez telefonu komorkowego. Głownymi rekwizytami przywiezionymi z podrozy były kasety z muzyka oraz własnoreczne dokonane nagrania lokalnych artystow muzykow. Nasza podrozniczka wiele czasu spedziła tez pobierajac nauki na szarpanym instrumencie muzycznym zwanym udem! Nie mylic z czescia ciała! Bedzie tez mowa o tradycji zucia czuwaliczki jadalnej (qat) czy tez o prestizowym jemenskim miodzie. W obecnych czasach kolejna turystyczna podroz ...