SPOTKANIE Z KATARZYNĄ PILCH, AUTORKĄ WYSTAWY „CZUJĘ. UFAM. PŁYNĘ"

SPOTKANIE Z KATARZYNĄ PILCH, AUTORKĄ WYSTAWY „CZUJĘ. UFAM. PŁYNĘ"

Miejsce
Galeria BB, Kraków, ul. Garbarska 24;, 31-131 Kraków, Poland
ulica Garbarska 24, 31-132 Kraków, Polska
Cena
Wydarzenie płatne

Opis

OPOWIEŚCI O SZKLE I WODZIE... SPOTKANIE Z KATARZYNĄ PILCH, AUTORKĄ WYSTAWY „CZUJĘ. UFAM. PŁYNĘ" - 31 stycznia 2025, godzina 18, Galeria BB, Garbarska 24 W szkle odnalazłam swoją „wodę" Łukasz Jasek: Sport jest nastawiony na rywalizację, bycie najlepszym, natomiast w sztuce nie ma możliwości wskazania tego, kto jest najlepszy... Katarzyna Pilch: Z pozoru może się tak wydawać... Sport nie jest spełnieniem indywidualnych ambicji, to przede wszystkim współpraca. Przekracza się indywidualne granice, by osiągnąć wspólny cel. W sztuce jest trochę inaczej, tu współpraca także istnieje, natomiast sam proces twórczy jest przede wszystkim indywidualny. Pracując z tym samym materiałem czy technologią, każdy artysta tworzy zupełnie inaczej. Dlatego myślę, że jako artystka i jako sportsmenka działam zarówno inaczej, jak i podobnie. Sztuka daje mi wolność i możliwość ekspresji. Sport nauczył mnie dyscypliny, konsekwencji i pracowitości - te cechy naturalnie przenoszę do pracy twórczej. W sztuce jestem w pełni sobą, w sporcie byłam częścią większego organizmu. Jednak to sport ukształtował mnie jako artystkę. ŁJ. Trenujesz wioślarstwo, które nierozerwalnie wiąże się z wodą. Woda odgrywa też znaczącą rolę w twojej twórczości. To świadomy wybór? K.P. Przebywanie na wodzie podczas treningów pozwalało mi obcować z czymś abstrakcyjnym, ale bardzo prawdziwym. To była moja codzienna medytacja. Kiedy skończyłam trenować, długo szukałam podobnego doświadczenia. W szkle odnalazłam swoją „wodę". Sport nauczył mnie relacji z wodą, woda wprowadziła mnie w świat odczuć, a szkło pozwoliło to utrwalić. Ł.L. Mieszkałaś w Polsce, w USA i Wielkiej Brytanii. Dwa lata temu powróciłaś do rodzinnego Krakowa. Czy miejsce zamieszkania wpłynęło w jakimś stopniu na twoją twórczość? K.P. Każde miejsce, w którym mieszkałam, odcisnęło na mnie swój ślad - zostawiałam w nim cząstkę siebie. Ale to Kraków jest moim domem, tu mieszka cała moja rodzina. To mój punkt odniesienia, do którego zawsze mogę wrócić. Los Angeles było jak wejście do zupełnie innego świata. Wyjechałam tam mając 19 lat. Przeżyłam totalny skok na głęboką wodę - szok kulturowy, wszystko po angielsku... To było ważne doświadczenie, nauczyło mnie samodzielności i myślenia, że naprawdę wszystko jest możliwe. Nie bez powodu mówi się o LA „miasto marzycieli". W Cambridge mieszkałam przez rok w czasie pandemii. Z jednej strony spełnienie ambicji, z drugiej - zderzenie z realiami i trudami życia w nowym miejscu, do którego trzeba się dostosować w tak specyficznym czasie. Piękny, ale wymagający rok. We Wrocławiu nie mieszkam na stałe, ale czuję z nim silną więź. Miasto kojarzy mi się przede wszystkim ze szkłem, które jest głównym tworzywem w moich obecnych działaniach. Jestem niesamowicie wdzięczna, że miałam okazję doświadczyć życia w tak różnych miejscach i mam pełną świadomość, że to ogromne uprzywilejowanie. Ł.J. Tematem Twoich prac jest woda - z natury efemeryczna, płynna, dynamiczna... K.P. Moim pierwszym sposobem utrwalania wody była fotografia. Każde zdjęcie jest unikatowe - uwiecznia ulotną chwilę. Kolejnym krokiem była uchwycenie wody w szkle - materiale stałym, a jednocześnie „żywym"... Podobnie jak w fotografii, każdy moment ze szkłem jest inny - światło, kształt i odbicia sprawiają, że forma ciągle się zmienia. Staram się tylko uchwycić tę ulotność. Nie chodzi o wodę, ale o utrwalenie uczuć, które wywołuje. Ł.J. Kto jest dla Ciebie inspiracją - w życiu i twórczości? K.P. Przede wszystkim moi rodzice. Są rzeźbiarzami, a przy tym mają szóstkę dzieci! Zawsze wspierają nasz rozwój, podpowiadając, ale nie narzucając swoich ambicji. Inspiracją jest też moja babcia - niesamowicie mądra, pracowita, elegancka, pełna ciepła i miłości; jest moim największym kibicem. Nie mogę też nie wspomnieć o przyjaciołach; choć każdy z nas podąża inną ścieżką, nasze rozmowy, wzajemne wspieranie się i zrozumienie pozostają niezmienne. Ważną postacią w poszukiwaniach artystycznej tożsamości jest moja mentorka profesor Małgorzata Dajewska - bez jej wsparcia nie powstałaby wystawa „Czuję. Ufam. Płynę". To ona wprowadziła mnie w świat technologii szkła, a jej wiara we mnie i pomoc dają mi odwagę, by działać... Podziwiam twórczość Henryka Albina Tomaszewskiego, a wśród moich ulubionych artystów pracujących ze szkłem są także: Peter Layton, Dale Chihuly, Petr Stacho, Stanislav Libenský i Jaroslava Brychtová, Tappio Wirkkala, Dan Alexander, Mark Leputa, Monette Larsen, Zdenek Lhotsky, Michael Behrens. Ł.J. Czy w twoim przypadku można powiedzieć, że tak jak człowiek tworzy dzieło, tak dzieło tworzy człowieka? K.P. Zdecydowanie tak! Przygoda ze szkłem niesamowicie mnie otworzyła. To materiał, który wymaga cierpliwości i akceptacji, bo w procesie tworzenia nie można mieć nad nim pełnej kontroli. Pracując nad projektem wystawy „Czuję. Ufam. Płynę" zrozumiałam, jak ważne jest zaufanie własnej intuicji. Często nie wiedziałam, dokąd poprowadzi mnie kolejny ruch, kolejna forma, ale pozwalałam pracom płynąć, a sobie razem z nimi. W pewnym sensie szkło stało się dla mnie lustrem - a może raczej moją wodą. I to właśnie w nim odnajduję dziś największą radość tworzenia. https://www.youtube.com/watch?v=xHW8n56TATI

OPOWIEŚCI O SZKLE I WODZIE... SPOTKANIE Z KATARZYNĄ PILCH, AUTORKĄ WYSTAWY „CZUJĘ. UFAM. PŁYNĘ" - 31 stycznia 2025, godzina 18, Galeria BB, Garbarska 24 W szkle odnalazłam swoją „wodę" Łukasz Jasek: Sport jest nastawiony na rywalizację, bycie najlepszym, natomiast w sztuce nie ma możliwości wskazania tego, kto jest najlepszy... Katarzyna Pilch: Z pozoru może się tak wydawać... Sport nie jest spełnieniem indywidualnych ambicji, to przede wszystkim współpraca. Przekracza się indywidualne granice, by osiągnąć wspólny cel. W sztuce jest trochę inaczej, tu współpraca także istnieje, natomiast sam proces twórczy jest przede wszystkim indywidualny. Pracując z tym samym materiałem czy technologią, każdy artysta tworzy zupełnie inaczej. Dlatego myślę, że jako artystka i jako sportsmenka działam zarówno inaczej, jak i podobnie. Sztuka daje mi wolność i możliwość ekspresji. Sport nauczył mnie dyscypliny, konsekwencji i pracowitości - te cechy naturalnie przenoszę do pracy twórczej. W sztuce je...

Terminy

31 Stycznia 2026, Sobota
17:00

Podobne wydarzenia

Chcesz zobaczyć więcej wydarzeń?

Zobacz więcej wydarzeń z miasta Kraków