Opis
Tym razem schodzimy do samego piekła… i to w garniturze. „Harry Angel" to neo-noir tak gęsty, że po projekcji będziecie sprawdzać, czy ktoś nie stoi za Wami w kolejce po piwo. Będzie pot, będzie voodoo, będzie jazz. Robert De Niro pojawia się na ekranie rzadko, ale za każdym razem temperatura rośnie o kilka stopni. A finalne sceny potrafią człowieka wyprostować w fotelu jak nic innego. Wpadajcie do nas w poniedziałek bo Harry Angel to seans po którym chce się dyskutować, nawet jeśli nie do końca chce się patrzeć w lustro.
Tym razem schodzimy do samego piekła… i to w garniturze. „Harry Angel" to neo-noir tak gęsty, że po projekcji będziecie sprawdzać, czy ktoś nie stoi za Wami w kolejce po piwo. Będzie pot, będzie voodoo, będzie jazz. Robert De Niro pojawia się na ekranie rzadko, ale za każdym razem temperatura rośnie o kilka stopni. A finalne sceny potrafią człowieka wyprostować w fotelu jak nic innego. Wpadajcie do nas w poniedziałek bo Harry Angel to seans po którym chce się dyskutować, nawet jeśli nie do końca chce się patrzeć w lustro.