Po latach w Wojtyszkach, skrzywdzona, lecz nadal nie tracąca nadziei Lucynka szuka swojego domu.
Opis
Lucynka to sunia, która nie miała szczęścia w życiu. Jako mały, bezbronny piesek trafiła do miejsca, gdzie żadne żywe stworzenie nie powinno spędzić nawet minuty- do Wojtyszek. Tam, zamknięta w ciasnym kojcu z wieloma psami walczyła o przeżycie , a jej jedynym schronieniem była buda. Po zamknięciu tego miejsca trafiła do schroniska na Śląsku, gdzie przez kolejne dwa lata była całkowicie niewidoczna, ponieważ nie wychodziła z budy, nauczona doświadczeniem z wczesnych lat. Ogromny lęk przed przestrzenią i człowiekiem sprawił, że pozostawała niewidzialna, niechciana, niekochana. Dzięki pracy wolontariuszy otworzyła się nieco na człowieka, wciąż jednak brakowało jej poczucia bezpieczeństwa. Lucysia swym smutkiem ale i pragnieniem zaufania skradła moje serce i skłoniła do stworzenia jej Domu Tymczasowego - przestrzeni, gdzie może swobodnie, bez strachu, małymi kroczkami uczyć się żyć. Lucysia, po wielu latach budzi się do życia. To niezwykle inteligentny pies, w ciągu tygodnia osiągnęła wielkie postępy, o których będziemy meldować w postach poniżej, a które można również śledzić na moim profilu, gdzie od tygodnia wstawiane są relacje. Sunia szuka domu, który otworzy dla niej serce, domu cierpliwego, gotowego zaakceptować nieśmiałość Lucynki. Z uwagi na jej doświadczenia i niepewność szukamy domu z ogrodem, i bez małych dzieci, choć mieszkanie w bloku też nie jest wykluczone. Na wszelkie pytania chętnie odpowiem pod numerem telefonu 511324329 lub w wiadomości prywatnej do autora wydarzenia, czyli Ola Marta Milosz. Ola i Lucynka
Lucynka to sunia, która nie miała szczęścia w życiu. Jako mały, bezbronny piesek trafiła do miejsca, gdzie żadne żywe stworzenie nie powinno spędzić nawet minuty- do Wojtyszek. Tam, zamknięta w ciasnym kojcu z wieloma psami walczyła o przeżycie , a jej jedynym schronieniem była buda. Po zamknięciu tego miejsca trafiła do schroniska na Śląsku, gdzie przez kolejne dwa lata była całkowicie niewidoczna, ponieważ nie wychodziła z budy, nauczona doświadczeniem z wczesnych lat. Ogromny lęk przed przestrzenią i człowiekiem sprawił, że pozostawała niewidzialna, niechciana, niekochana. Dzięki pracy wolontariuszy otworzyła się nieco na człowieka, wciąż jednak brakowało jej poczucia bezpieczeństwa. Lucysia swym smutkiem ale i pragnieniem zaufania skradła moje serce i skłoniła do stworzenia jej Domu Tymczasowego - przestrzeni, gdzie może swobodnie, bez strachu, małymi kroczkami uczyć się żyć. Lucysia, po wielu latach budzi się do życia. To niezwykle inteligentny pies, w ciągu tygodnia osiągnęła wie...