Opis
Michał Ochmanski. Brat, przyjaciel, nietuzinkowy rzemieslnik gitary basowej. Ancymon tak niezalezny, ze niezaleznie od wszystkich wybrał nawet ostatnia droge. A ta zaprowadziła go grobu. Zbiorowej mogiły. Dzis jego brat, ostatni z najblizszych osob w rodzinie, wraz z towarzyszami dzielacymi z Michałem wiekszosc muzycznych uniesien, chcieliby stworzyc dla niego godne pochowku miejsce. jest Jeden MIHO Jeden jest 3.1.26 - Ucho/Podworko.art - ul. Sw. Piotra 2, Gdynia Godzina: 19.00 Wejscie w walucie watykanskiej ( co łaska ) - w trakcie koncertu bedzie prowadzona zbiorka na legendarny pochowek legendarnego człowieka. Pan Miho, ktos wiecej niz kolega z zespołu, ktos wiecej niz kompan podczas kazdej około muzycznej draki. Człowiek tak wielu talentow, ze za zycia stał sie legenda. Hultaj do cna. Nie jadł na czczo. Tak niepokorny, ze nawet podpisywał sie swiadomie ignorujac ortografie. Po swojemu. Do konca.... Dla niego, jakze krnabrnej duszy towarzystwa, spotkaja sie ponownie na scenie osoby, z ktorymi dzielił ja przez lata. Ten jeden raz, jeden wieczor, dla jednego jedynego Pana Miha, zagra ponownie Pneuma i Senex. A koncertowi bedzie towarzyszyc zbiorka na pochowek rownie godny, co rock and roll'owy Oprawa muzyczna: Mucha
Michał Ochmanski. Brat, przyjaciel, nietuzinkowy rzemieslnik gitary basowej. Ancymon tak niezalezny, ze niezaleznie od wszystkich wybrał nawet ostatnia droge. A ta zaprowadziła go grobu. Zbiorowej mogiły. Dzis jego brat, ostatni z najblizszych osob w rodzinie, wraz z towarzyszami dzielacymi z Michałem wiekszosc muzycznych uniesien, chcieliby stworzyc dla niego godne pochowku miejsce. jest Jeden MIHO Jeden jest 3.1.26 - Ucho/Podworko.art - ul. Sw. Piotra 2, Gdynia Godzina: 19.00 Wejscie w walucie watykanskiej ( co łaska ) - w trakcie koncertu bedzie prowadzona zbiorka na legendarny pochowek legendarnego człowieka. Pan Miho, ktos wiecej niz kolega z zespołu, ktos wiecej niz kompan podczas kazdej około muzycznej draki. Człowiek tak wielu talentow, ze za zycia stał sie legenda. Hultaj do cna. Nie jadł na czczo. Tak niepokorny, ze nawet podpisywał sie swiadomie ignorujac ortografie. Po swojemu. Do konca.... Dla niego, jakze krnabrnej duszy towarzystwa, spotkaja sie ponownie ...